Jak ręcznie zgłosić nową stronę do indeksacji w Google Search Console?
Opublikowałeś nowy wpis na blogu, stronę produktu albo zaktualizowałeś coś istotnego i chcesz, żeby Google zobaczył to jak najszybciej, a nie czekał tydzień albo dwa, aż bot „wpadnie" sam? Masz jedno narzędzie, które pozwala przyspieszyć ten proces ręcznie — i nazywa się Inspekcja adresu URL w Google Search Console.
- Indeksowanie strony w Google Search Console: jak zacząć?
- Krok po kroku: jak zgłosić URL do indeksacji
- Co się dzieje po kliknięciu „Poproś o zindeksowanie"?
- Limity zgłaszania URL do zindeksowania
- Kiedy ręczne zgłaszanie URL ma sens?
- Alternatywa: mapa witryny i Indexing API
Indeksowanie strony w Google Search Console: jak zacząć?
Zanim w ogóle pomyślisz o ręcznym zgłaszaniu URL, musisz mieć skonfigurowane i zweryfikowane konto w Google Search Console dla swojej domeny. Bez weryfikacji własności nie możesz poprosić o indeksację — Google po prostu Cię nie wpuści. Jeżeli jeszcze tego nie masz, wejdź na search.google.com/search-console, dodaj swoją domenę i przejdź przez proces weryfikacji (DNS, tag HTML, Google Analytics — wybierz, co Ci pasuje).
Krok po kroku: jak zgłosić URL do indeksacji
- Wejdź do Google Search Console i wybierz swoją witrynę z listy właściwości (jeśli masz kilka projektów, upewnij się, że jesteś w odpowiednim).
- Na górze ekranu — dosłownie pierwsza rzecz, którą widzisz — jest pole tekstowe z napisem „Sprawdź dowolny adres URL". To Twoje główne narzędzie. Wklej tam pełny adres URL nowej podstrony (np.
https://twojadomena.pl/nowy-wpis-blogowy). - Naciśnij Enter i poczekaj kilka sekund, aż Google sprawdzi status tego URL w swoim indeksie.
- Zobaczysz jeden z kilku statusów:
- „Adres URL znajduje się w Google" — strona jest już zindeksowana, wszystko OK.
- „Adres URL nie znajduje się w Google" — Google jeszcze nie wykrył tej strony albo wykrył, ale nie zaindeksował. To jest moment, w którym możesz przyspieszyć sprawę.
- Jeśli strona nie jest zindeksowana, pojawi się przycisk „Poproś o zindeksowanie". Kliknij go. Google sprawdzi URL (jeszcze raz, w czasie rzeczywistym, żeby upewnić się, że strona jest dostępna i nie ma błędów blokujących), a potem wyświetli komunikat potwierdzający, że prośba została przesłana.
I to tyle. Gotowe.
Co się dzieje po kliknięciu „Poproś o zindeksowanie"?
Twoja prośba trafia do kolejki priorytetowej — Google traktuje ją poważniej niż zwykłe, pasywne czekanie na bota. W praktyce może to oznaczać indeksację w ciągu kilku godzin do maksymalnie 48h, choć z mojego doświadczenia bywa szybciej (zwłaszcza jeśli masz dobrze skonfigurowaną mapę witryny i regularnie publikujesz).
Nie jest to „gwarancja natychmiastowej indeksacji", ale to najszybsza metoda ręczna, jaką masz do dyspozycji, poza API.
Limity zgłaszania URL do zindeksowania
Google nie pozwala na nieograniczone zgłaszanie URL — ta funkcja ma dzienne limity. Jeszcze niedawno było to 500 adresów miesięcznie przy pojedynczych zgłoszeniach, ale Google zmienił zasady i obecnie możesz zgłosić maksymalnie 10 pojedynczych URL dziennie przez narzędzie Inspekcja adresu URL. Jeżeli masz więcej niż 10 nowych stron dziennie, musisz albo priorytetyzować, albo użyć mapy witryny lub przejść na Google Indexing API.
Ważne: 10 URL dziennie to więcej niż wystarczająco dla 99% blogów i małych/średnich stron. Jeżeli publikujesz więcej, prawdopodobnie i tak potrzebujesz automatyzacji przez API.
Kiedy ręczne zgłaszanie URL ma sens?
Użyj ręcznego zgłaszania, gdy:
- Opublikowałeś nowy, istotny wpis na blogu i chcesz, żeby trafił do indeksu szybciej (np. temat jest aktualny, sezonowy, „na czasie").
- Zaktualizowałeś stary artykuł i chcesz, żeby Google zobaczył zmiany od razu.
- Dodałeś nową stronę produktu/usługi w e-commerce i zależy Ci na szybkim starcie w SERPach.
- Poprawiłeś błąd techniczny (np. canonical, meta robots) i chcesz wymusić ponowne przeczytanie strony przez bota.
Nie ma sensu tego robić, gdy:
- Zgłaszasz URL, które są zablokowane w robots.txt lub mają
noindex— Google i tak ich nie zaindeksuje. - Próbujesz zgłosić dziesiątki URL dziennie — trafisz w limit i stracisz czas; lepiej użyj mapy witryny lub API.
- Strona jest duplikatem lub ma problemy techniczne (404, redirect loop, brak treści) — Google ją odrzuci, więc napraw najpierw problem, potem zgłaszaj.
Alternatywa: mapa witryny i Indexing API
Jeżeli masz wiele nowych URL naraz (np. masowa publikacja produktów, migracja witryny), najprostszą opcją jest przesłanie mapy witryny (sitemap.xml) przez Google Search Console. To nie wymusza natychmiastowej indeksacji, ale informuje Google o wszystkich adresach w jednym miejscu, i bot w naturalnym tempie je przejrzy.
Jeżeli potrzebujesz naprawdę szybkiej indeksacji na dużą skalę (np. strony z ofertami pracy, aktualności, live eventy), możesz skonfigurować Google Indexing API, które pozwala na zgłaszanie do 200 requestów dziennie per projekt. Wymaga to jednak technicznej konfiguracji (service account, JSON key, integracja API) i nie jest potrzebne dla typowego bloga czy małej strony firmowej.